| Zapraszam na wyprawę do kuchni. Zajrzyjmy do lodówki, zamrażarki i spiżarni – i co widzimy?Najczęściej produkty przemysłu spożywczego a nie żywność. Wędliny, jogurty, sery, sosy, konserwy, gotowe dania, słodycze, ciastka, soki, napoje, przyprawy. Zasadą numer 1 powinno być czytanie etykiet – im krótsze i zrozumiałe tym lepiej. Na przykład śmietana to powinien być tłuszcz z mleka i odpowiednie bakterie, nic więcej. Jogurt owocowy rzadko zawiera owoce, najczęściej barwniki, aromaty, zagęszczacze i konserwanty. A wędliny? Znalazłam parówki bez mięsa, które zawierały tylko MOM czyli różne resztki oddzielone mechanicznie oraz soję, skrobię ziemniaczaną i mnóstwo dodatków polepszających smak, wygląd, konsystencję i trwałość. Są parówki cielęce, które cielęcia nie widziały, są szynki z których woda płynie strumyczkiem. Peklowanie i wędzenie też nie służą zdrowiu. Niedawno WHO umieściła przetworzone artykuły mięsne(wędliny, kiełbasy) w pierwszej grupie produktów zwiększających ryzyko nowotworów, mięso jest w grupie drugiej. A pieczywo? Jest produktem przemysłowym i nie przypomina chleba z dobrej mąki pełnoziarnistej na zakwasie i bez dodatków. Wiemy, że niekorzystne dla zdrowia są tłuszcze trans, glutaminian sodu, sól, cukier, słodziki i różne dodatki. Przemysł spożywczy walczy niestety skutecznie o podniesienie dopuszczalnych dawek, wprowadza nowe składniki i produkty, których nie musi testować i badać ich wpływu na zdrowie człowieka. Pamiętajmy, że te produkty często jemy codziennie, latami, czyli dawki są duże i może dojść do ich gromadzenia w organizmie. Jest to szczególnie niepokojące w żywieniu dzieci. Wszystko to jest dosyć przerażające, ale trzeba to sobie uświadomić i pamiętać o tym planując posiłki i robiąc zakupy. Jaki stąd wniosek, czy mamy na to wpływ i możemy coś zmienić? TAK, musimy myśleć o tym co jemy, co trzeba a czego nie należy jeść, kupować żywność nieprzetworzoną, przygotowywać posiłki samodzielnie, jeść więcej świeżych warzyw, nasion, orzechów, bo one są najzdrowsze i zawierają składniki pomagające zachować zdrowie. A na deser owoce zamiast słodyczy. Nie jesteśmy też kompletnie bezradni – mamy potężną broń: portfel, to o nasze pieniądze walczą producenci i produkują to na co jest popyt i co daje im największe zyski. Kupując zdrowe produkty a unikając innych mamy wpływ na to, co znajduje się na sklepowych półkach. I to widać, jest coraz więcej zdrowej żywności. Nauczmy się wybierać! Lek.med. Maria K Soltan |